A tutaj chciałam pokazać pokój do masażu, który znajduje się w Bielskiej Wyższej Szkole im. Tyszkiewicza, do którego szyłam zasłony i pokrowce na łóżka do masażu.
Zdjecia może nie są superowe, ale w rzeczywistości pokój wygląda bardzo fajnie. Tutaj brawa dla koleżanki Pyzy, która całość zaranżowała. Za jakiś czas kolejne zdjęcia, bo będą kolejne pokoje do "uszycia".
I jeszcze zaległość: takie coś (bo nie wiem jak to nazwać, schowek? kieszonki?) na schowanie bielizny w czasie podróży.
Po załadowaniu kieszonek całość składa się "na trzy", zawiązuje i już nie szukamy po całej walizce majtek :).
sobota, 26 października 2013
Jesienną porą, jesienne prezenty.
Najpierw był projekt autorstwa mojej córki,
potem wycinanie i ozdabianie.
Mocowanie...
... i przyszywanie:
I tak oto powstał prezent dla Michaliny koleżanki - koszulka.
Pomysł - Michalina, wykonanie - ja, mama :).
A,że za dwa dni Michalina idzie na kolejne urodziny, to tym razem będzie taki prezent - torebeczka:
A za tydzień jeszcze jedne urodziny. Będzie trzeba coś wymyśleć......
potem wycinanie i ozdabianie.
Mocowanie...
... i przyszywanie:
I tak oto powstał prezent dla Michaliny koleżanki - koszulka.
Pomysł - Michalina, wykonanie - ja, mama :).
A,że za dwa dni Michalina idzie na kolejne urodziny, to tym razem będzie taki prezent - torebeczka:
A za tydzień jeszcze jedne urodziny. Będzie trzeba coś wymyśleć......
czwartek, 3 października 2013
sobota, 21 września 2013
Ostatnie trzy tygodnie upłynęły na ogarnianiu przedszkola i zajęć dodatkowych Michaliny, wizytach u kolejnych lekarzy (to Ignacy) i szyciu :).
Ponieważ obydwie pociechy chodzą do przedszkola, więc ja w końcu mam całe do południa tylko dla siebie i moge szaleć na maszynie :). Oczywiście nie zawsze mi to wychodzi, bo trzeba ugotować, posprzątać, coś załatwić, ale staram się.
Przez pierwsze dwa tygodnie szyłam zasłony dla "Tyszkiewicza" (szkoła). W między czasie szyłam worek do przedszkola dla Ignaca i kolejne dresy, bo pierwsze wyszły całkiem fajnie.
A przedwczoraj uszyłam siedzisko.
No i tyle.
Ponieważ obydwie pociechy chodzą do przedszkola, więc ja w końcu mam całe do południa tylko dla siebie i moge szaleć na maszynie :). Oczywiście nie zawsze mi to wychodzi, bo trzeba ugotować, posprzątać, coś załatwić, ale staram się.
Przez pierwsze dwa tygodnie szyłam zasłony dla "Tyszkiewicza" (szkoła). W między czasie szyłam worek do przedszkola dla Ignaca i kolejne dresy, bo pierwsze wyszły całkiem fajnie.
A przedwczoraj uszyłam siedzisko.
No i tyle.
wtorek, 27 sierpnia 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)





































