środa, 26 kwietnia 2017

Yellow quilt

Poszłam za ciosem i w poniedziałek skończyłam drugi quilt! I nawet udało mi się zrobić zdjęcia - wstrzeliłam się w ten jeden słoneczny dzień jaki ostatnio mieliśmy.
Z szyciem tego quiltu była dziwna historia i szyjąc go wcale nie byłam przekonana, że będzie ok.
Zaczęło się od tego, że koleżanka zamówiła narzutę do pokoju dziecka. Mam z nią zawsze trochę pod górkę, bo dostaję bardzo szczątkowe informacje co do preferowanych kolorów, kształtów itp. (dokładnie to wiem tylko jakie są wymiary zamawianych rzeczy ). Daje to co prawda dużą swobodę, ale też spory stres czy na pewno wykonana rzecz się spodoba :).
Ale chyba nie jest tak źle, bo już sporo rzeczy uszyłam do jej domu i ciągle coś szyję.
Wracając jednak do zamówionej narzuty to postanowiłam "pójść w kwiatki". Wiem, że koleżanka lubi takie wzorki, a poza tym wiosna jest (choć nie widać tego za oknem:deszcz i 5 stopni - brrr).
Koleżanka lubi też trójkąty, więc....




Wybrałam zielenie, róże, fiolety, bo to miał być quilt dla dziewczynki, a poza tym te kolory wydawały mi się mocno wiosenne (a taki quilt postanowiłam zrobić - wiosenny). W głowie też mi się uroiło, że tło będzie żółte, więc taki zestaw był wg mnie ok.



Jak już pozszywałam trójkąty zaczęłam mocno wątpić czy moja koncepcja jest słuszna. Jeszcze znając preferencje koleżanki stwierdziłam, że to nie będzie quilt dla niej 😕. Do niej pojechała ta narzuta - klik.
Ale, że materiał był już kupiony postanowiłam dokończyć to co zaczęłam - choć mocno byłam nieprzekonana do tego co robię. Całość pikowałam wielokolorowymi nićmi Aurifil, które można kupić w CraftFabric i b-craft.


Niestety oczekiwany przeze mnie efekt nie jest w ogóle widoczny :(. Trzeba się mocno przypatrzeć żeby zauważyć, że kolor linii pikowania się zmienia. Ale kto nie próbuje ten nie wie :).







Pomęczyłam się jeszcze z przyszywaniem lamówki (nie znoszę tego robić!) i voila!
Quilt gotowy.










Quilt jest na sprzedaż. Jego wymiary to 188x133 cm. Jakby ktoś był zainteresowany to proszę o kontakt mailowy :). Na pewno "wrzucę" go do sklepu tylko nie wiem kiedy :)

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Prosty quilt / Easy quilt

Ubiegły tydzień nie rozpieszczał nas pogodą. Śnieg i mróz końcem kwietnia to nie jest nic fajnego. 
Poza tym dziwnie wyglądają kiście kwiatów na drzewach oblepione śniegiem.

The weather during last week was terrible. Snow and frozen at the end of April isn't nice. Besides snow on flowers looks very strange.





Ale pomimo takiej kiepskiej aury udało mi się dokończyć jedną narzutę a drugą zacząć pikować 👍!

But in spite of bad weather I finished one quilt and I've started to quilt another.









 Szyjąc tą narzutę chciałam przetestować stopkę do wolnego pikowania na mojej maszynie przemysłowej Juki. Niestety nie byłam w stanie obniżyć ząbków transportera, bo ktoś tak mocno dokręcił śrubkę 😭😠😉. No, ale od czego ma się maszynę do zadań specjalnych?! Janome dała radę!!

I wanted to try free motion quilting on my Juki's machine but I couldn't lowered the feed dog - somebody tighten a screw very hard 😭😠😉. But I have my Janome's machine! Machine for special tasks!







czwartek, 20 kwietnia 2017

Podkładki i Wielkanoc / Coasters and Easter

Po krótkiej przerwie świątecznej i niewielkim chorowaniu przed tą przerwą wracam pomału do szycia. Wczoraj, późną nocą powstały takie małe, prezentowe, podkładki pod kubeczki:

After a short Easter break I've started to sew again. Yesterday, late at night I made little coasters for gift:











Do wykonania tych mini patchworków wykorzystałam resztki tkanin z kolekcji Artisan Spirit Ambience, firmy Northcott.

I made these mini patchworks out of Artisan Spirit Ambience scraps.

A tak wrócę jeszcze do minionych świąt, bo spędziliśmy je z przyjaciółmi w cudnym miejscu: Dworze na Wysokiej koło Jordanowa. 

I would like to return to last weekend because we spent it with our friends in wonderful place: court in Wysoka, near Jordanów town.


Oprócz biesiadowania (oj! było co jeść!), pogoda pozwoliła nam na codzienne spacery i wycieczki. W niedzielę z mężem i kolegą wybraliśmy się na Halę Krupową, która znajduje się niedaleko Wysokiej. Od dłuższego czasu chciałam się tam wybrać, ale zawsze było nie po drodze, więc tym bardziej ucieszyłam się tą wycieczką.

During the four days we were eating a lot 😀 but also we were walking. On Sunday me, my husband and our friend gone on Hala Krupowa. For a long time I wanted to go there and I did it at last.





Tutaj powinno być widać przepiękną panoramę Tatr (obejrzeliśmy ją sobie na tablicy poglądowej znajdującej się przy schronisku 😞), ale niestety chmury nam to uniemożliwiły. Ale nie narzekam - było cudownie, a Hala Krupowa jest magiczna!

On last picture there should be beautifull view on Tatra's mountains but unfortunatelly clouds covered everything. But I'm very happy that I was there.
Hala Krupowa is magical!

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Moja córka szyje / My daughter sew

Moja córka od czasu do czasu ma w szkole zajęcia z tzw. "prac ręcznych". W zeszły czwartek trafiło jej się szycie. Dzieci  miały przynieść kawałki tkanin i jakieś wypełnienie do wypchania  tego co pozszywają. Moje dziecko stwierdziło, że nie będzie robić poduszki (to już przerabiałyśmy dawno temu) tylko chce zrobić patchwork 😀.
Piękny pomysł tylko jak go zrealizować w ciągu jednej, może dwóch godzin lekcyjnych, które mieli mieć na to przeznaczone? Dyskusja trwała na ten temat przynajmniej z godzinę, ale doszłyśmy do porozumienia i tak to się odbyło:
1.Michalina przygotowała fragmenty tkanin na patchwork.
2.Ja te tkaniny zszyłam, bo stwierdziłyśmy, że gdyby miała to robić ręcznie na lekcji to nie zdążyłaby nic zrobić. 
3.Przygotowałam jej "kanapkę" do pikowania.
4.Dziecko wykonało ręczne pikowanie i zaczęło zabezpieczać krawędzie  ściegiem dzierganym (uznałyśmy, że lamówki nie da rady przyszyć ręcznie).
Uff! A tak wyglądają końcowe rezultaty:

Last Thursday my daughter had lesson at school during which children had to sew something.
Because Michalina has been sewing a pillow a long time ago, she decided to make a patchwork 😀.
Great idea, but we started to wonder how to sew patchwork in an hour, maybe two. Discussion lasted at least an hour on this subject, but we came to an agreement and it was that:
1. Michalina prepared fabrics for patchwork.
2. I stitched these fabrics.
3. I prepared "sandwich".
4. Child made quilting lines by hands and she started to protect edges with blanket stitch.
And there are final results:








Wcale bym się nie obraziła gdyby moja córka poszła w moje ślady :)))).
Ale oprócz talentu do szycia :) moje dziecko też pięknie rysuje. Co jakiś czas znajduję (i zabieram do teczki) w jej pokoju rysunki, które jakoś szczególnie przyciągają mój wzrok. To jeden z nich, znaleziony wczoraj na podłodze:

I would be proud if my daughter start to quilt :)))).
But besides the sewing talent :) my child beautifully draws. From time to time I find (and I hide) her pictures in her room which catch my eyes. This is one of them - I found it on the floor yesterday:



Namalowany pastelami. Mnie urzekł ten rysunek......

It was drawing by pastels. I was enchanted with this drawing.....

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Bean bag

I kolejny "pączek" opuścił moją pracownię (jeśli kawałek przestrzeni pomiedzy jadalnią a salonem można nazwać pracownią 😀).

And next bean bag left my sewing place.