poniedziałek, 27 czerwca 2016

Presents



No i przedłużony weekend minął.  Zostało wspomnienie udanej imprezy urodzinowej i ........ prezenty!!!!
W tym roku bardzo trafione (zawsze są trafione, ale w tym roku w szczególności ).
No więc zaczynam się chwalić :).
Na początek prezent, który sprawiłam sobie sama:




Nici, dużo fajnych nici, które kupiłam za śmieszne pieniądze  (mam takie magiczne miejsce gdzie można kupić wszystko za grosze).
Później, od przyjaciół, dostałam kolejne nici :). Tym razem specjalne, wielokolorowe, do pikowania:


A od małżonka dostałam piękny, złoty pojemnik do przechowywania tkanin (zrobił to trochę egoistycznie, bo nie może już patrzeć na te leżące wszędzie tkaniny :) )......





.....i pierścionki (powinnam poświęcić przynajmniej jednego posta jego twórczości w drewnie) z drzewa śliwki. Czyż nie są piękne?


No i to tyle w tym temacie. Trzeba czekać kolejny rok na urodziny i prezenty :)))).

piątek, 10 czerwca 2016

Cover for mobile




Uwielbiam blog Stitched in Color prowadzony przez Rachel. Szyje przepiękne rzeczy.
Ostatnio było parę postów o "skrawkach", które zainspirowały mnie do sięgnięcia do moich "skrawkowych" zasobów.



Ponieważ zawsze zostawiam pozostałe po szyciu ścinki materiałów  (no a nuż się kiedyś przydadzą), mam tego całe mnóstwo: w pudełkach, w torbach, w komodze. Dosłownie wszędzie!
Czasem ilość tego wszystkiego mnie przeraża. Ale stopniowo je wykorzystuje przy różnych projektach (mniejszych lub większych ).
No i właśnie tak powstało wczoraj, a w zasadzie dzisiaj przed pójściem do pracy, etui na telefon:




Niby nic, ale zawsze to trochę mniej bałaganu w szafce :))))))

niedziela, 5 czerwca 2016

Preserves

My first preserves this year.
I' ve made rhubarb-strawberry jam yet, but he's looking bed in jar so I didn't take a picture :).

Pierwsze tegoroczne zaprawy.
Jest jeszcze dżem rabarbarowo-truskawkowy, ale kiepsko wygląda w słoiku, więc nie robiłam zdjęć :).

wtorek, 31 maja 2016

Pouf

In March I got the order for sewing a pouf. The only one criterion was that the pouf must be large and colorfull. Because I did not have to trim equal pieces of fabrics I've decided to make some kind of improvised patchwork. I was sewing pieces of fabrics which I found at home, without trimming

W marcu "dostałam" zlecenie na uszycie pufy. Kryteria jakie miała spełniać to: być ogromna i bardzo kolorowa. Jako, że nie musiałam bawić się w wycinanie dokładnie odmierzonych kawałków tkanin, postanowiłam zaimprowizować i poskładać w całość kawałki tkaniny które mam, bez ich przycinania (no może troszeczkę przycinałam, ale tylko nożyczkami i niespecjalnie po linii prostej).


This picture shows how different elements of pouf look before stitching.
Picture below shows ready pouf:

Tak mniej więcej prezentowały się poszczególne elementy pufy jeszcze przed zszyciem w całość (powyżej).
A tak wygląda gotowa pufa:



It's difficult to see, isn't it? :)
I've got this picture from my friend and I suppose that I won't get better one because the pouf is still occupied by Pola and Hanu :))))).

Słabo widać? :)
Takie zdjęcie dostałam i lepszego chyba nie będzie, bo z tego co wiem pufa jest non stop okupowana przez Polę i Hanu :)))))).