sobota, 12 lipca 2014

Jeszcze jedna zarwana noc (dzisiaj to już przegięłam - jest prawie trzecia nad ranem) i może zdążę do niedzieli zrobić makatkę dla Michaliny.  Zaczęłam już pikowanie.....
Tak wyglądała "kanapka" przed rozpoczęciem pikowania.

A tu przyszyte dwa dni temu trawy.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza