wtorek, 16 lutego 2016

Triangle quilt again

Dzieci mają ferie, a za oknem deszcz,
szaro-buro i okropnie. Dziś o godzinie 14ej było tak ciemno jakby zmierzchało. Dzieci w ramach atrakcji poszły do babci,  a ja w tym czasie zabrałam się za kolejny "trójkątny" kocyk.




Tym razem będzie biel i czerń. W zasadzie to przód mam już prawie cały pozszywany (zszywam już całe rzędy), więc może jutro siąde do pikowania.
A tak dla "wprowadzenia" koloru do tego posta pokażę Wam jakie piękne ciasteczka dzieciaki zrobiły na Walentynki:


Lukier zafarbowaliśmy sokiem z buraka. Kolor, ku mojemu zaskoczeniu, wyszedł bardzo intensywny. A ciasteczka były przepyszne!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza