Jak będę mieć takie tempo zgrywania zdjęć, to zanim je tutaj umieszcze to już cały projekt będzie gotowy (a zawsze robie zdjęcia z kolejnych etapów, żeby tu pokazać postęp prac :) ). Tym razem podobnie.
Ostatnio zamieściłam zdjęcie pociętych kawałków, przygotowanych do zszycia,a już praktycznie całość jest pozszywana. No, ale nic to. Pokazuje jak mi to szło:
tutaj kawałki ułożone i gotowe do pozszywania. Oczywiście te, które pierwotnie powycinałam "nie zgrały się" w całość i musiałam wycinać nowe. Oj, było kombinacji!
Pozszywane "gałązki" i ....
...... dwie połówki drzewa gotowe.
Teraz musze to zszyć (to będzie troche zabawy żeby było równo!), doszyć po bokach obramowanie i pikować :(. Fajnie to wygląda musze powiedzieć :). Będzie do kupienia...
sobota, 20 października 2012
środa, 10 października 2012
Oj, ale dawno tu nie zaglądałam. Nazbierało się troche zdjęciowych zaległości.
A więc:
podczas mojej nieobecności "tutaj" jedna poducha pojechała do Warszawy,
pojawiły się dwie nowe lale,
uszyłam Michalinie poszwe na kołdre, odwiedziłam Tatry Słowackie (to "przepiękny" widok z Koprowego Wierchu, na którym byliśm)
i zabieram się za nowy projekt
Prostokąty już powycinane, czekają na ułożenie i pozszywanie.
Mam też rozpoczętą jedną rzecz, ale na razie gotowy jest tylko rysunek na papierze - czekam na materiały z USA, które już do mnie płyną!!!!
No i oczywiście masa pomysłów w głowie :)
A więc:
podczas mojej nieobecności "tutaj" jedna poducha pojechała do Warszawy,
pojawiły się dwie nowe lale,
uszyłam Michalinie poszwe na kołdre, odwiedziłam Tatry Słowackie (to "przepiękny" widok z Koprowego Wierchu, na którym byliśm)
i zabieram się za nowy projekt
Prostokąty już powycinane, czekają na ułożenie i pozszywanie.
Mam też rozpoczętą jedną rzecz, ale na razie gotowy jest tylko rysunek na papierze - czekam na materiały z USA, które już do mnie płyną!!!!
No i oczywiście masa pomysłów w głowie :)
piątek, 14 września 2012
Nowy rok szkolny
Początek roku szkolnego troche nerwowy, ale pomału zaczynam ogarniać dowożenie i odbieranie dziecka z przedszkola, zajęcia dodatkowe. A nie jest to łatwe jeśli poruszamy sie komunikacją miejską :). Jeszcze do tego wszystkiego dziecko przechodzi kryzys, bo jest w nowym przedszkolu i czasu na szycie zostaje mało. Ale udało mi się dokończyć jedną poduszkę, która miałam rozbebeszoną od miesiąca
i przy okazji zabierania się do pewnego projektu powstała taka słoneczna podusia:
Tyle pomysłów w głowie, ale czasu tak mało.....
i przy okazji zabierania się do pewnego projektu powstała taka słoneczna podusia:
Tyle pomysłów w głowie, ale czasu tak mało.....
piątek, 24 sierpnia 2012
Koniki Dala
I kolejna narzuta poszła w świat. Wnioski po jej uszyciu są takie, że nie należy pewnych rzeczy pomijać w procesie "tworzenia" :). Bo chce się coś pominąć żeby było szybciej, a potem jest dwa razy dłużej.
No i jak ja nie znosze wszywać lamówki!!!!!
A to efekt końcowy mojej pracy:
No i jak ja nie znosze wszywać lamówki!!!!!
A to efekt końcowy mojej pracy:
czwartek, 16 sierpnia 2012
Będzie nowa narzuta
Tak sobie wczoraj wymyśliłam prezent dla koleżanki mojej córki i dziś jest już prawie w całości pozszywany! Będzie z tego narzuta. W środku zamierzam naszyć aplikacje w postaci konia (koleżanka kocha konie i dlatego). Myślę, że efekt końcowy będzie fajny.
niedziela, 12 sierpnia 2012
Po urlopie
Po urlopie już 3 tygodnie,ale najpierw dochodziłam do siebie, a potem jakoś tak zeszło :).
Ale zrobiłam poduszke "Dmuchawce" :
Jak poprzednia jest do kupienia :).
A obecnie zabieram się do szycia dużej narzuty dla koleżanki. Ma to być pies. Wzór w skali 1:1 jest juz wydrukowany. Stanęłam na doborze materiałów. Trudno się zdecydować - tyke tego. I takie piękne!
Ale zrobiłam poduszke "Dmuchawce" :
Jak poprzednia jest do kupienia :).
A obecnie zabieram się do szycia dużej narzuty dla koleżanki. Ma to być pies. Wzór w skali 1:1 jest juz wydrukowany. Stanęłam na doborze materiałów. Trudno się zdecydować - tyke tego. I takie piękne!
czwartek, 5 lipca 2012
Urlop!
Dziś wyjeżdżam na wakacje! Ale zanim wyjade to szlak mnie trafi przy wyjących dzieciach i niespakowanych walizkach i innych klamotach :(.
No, ale nic to - trzeba to jakoś przeżyć. Potem już bedzie lepiej :).
A przed wyjazdem jeszcze pare zdjęć:
poduszka (jest do wzięcia :) ),
to kolejne "obicie" podnóżka dla Oli - tak żeby pasowało do poprzedniego,
no i etui na telefon, które powędrowało do mojej babci jako urodzinowy prezent.
Uszyłam też zadaszenie na taras, ale to juz może innym razem...
No to uciekam do pakowania.
Do zobaczenia za 2 tygodnie :)!
No, ale nic to - trzeba to jakoś przeżyć. Potem już bedzie lepiej :).
A przed wyjazdem jeszcze pare zdjęć:
poduszka (jest do wzięcia :) ),
to kolejne "obicie" podnóżka dla Oli - tak żeby pasowało do poprzedniego,
no i etui na telefon, które powędrowało do mojej babci jako urodzinowy prezent.
Uszyłam też zadaszenie na taras, ale to juz może innym razem...
No to uciekam do pakowania.
Do zobaczenia za 2 tygodnie :)!
Subskrybuj:
Posty (Atom)